Kraków - moje miasto

Witryna w budowie

Strona umieszczona na serwerze darmowych kont Friko.pl

BuiltWithNOF
Wawel - intro

Wawel niezwykły

 

 

 

20.12.2000
Geoturystyka dla każdego

 

Artykuł z gazety: “Dziennik Polski”

 

 

 

Dziedziniec wawelski

 

Północno-zachodnie naroże dziedzińca wawelskiego, gdzie czarodziejska moc czakramu przyciąga ludzi i zwierzęta.
Fot. Autor.

 

 

 

Spośród wielu kamiennych osobliwości wawelskiego wzgórza na szczególną uwagę zasługują dwa znajdujące się tam "obiekty". Mimo diametralnych różnic, oba posiadają niesłychanie silne oddziaływanie emocjonalne. Pierwszym z nich jest sześć nefrytowych kolumn, dźwigających baldachim usytuowany na zewnątrz Katedry Królewskiej na Wawelu nad kryptą Marszałka Józefa Piłsudskiego, drugi - to słynny "kamień wawelski".
Nefryt jest ze wszech miar skałą niezwykłą. Już sama piękna zielona barwa stawia go w rzędzie skał rzadko spotykanych. Nie jest to jednak barwa jednolita, ale szczególnie w większych fragmentach, jest ona smugowana, marmurkowa, plamista lub nakrapiana. Wypolerowany nefryt posiada przeświecającą i jednocześnie - jak gdyby - tłustą powierzchnię.
Inną niespotykaną cechą nefrytu jest jego nadnaturalna zwięzłość i odporność na ściskanie, przekraczająca wytrzymałość stali i wynosząca około 7 t/cm kw. Stawia to nefryt na pierwszym miejscu wśród wszystkich skał i minerałów. Tą nadzwyczajną wytrzymałość zawdzięcza nefryt swojej charakterystycznej spilśnionej strukturze, polegającej na wzajemnym, gęstym splątaniu budujących go włóknistych kryształów aktynolitu i tremolitu. Słynne jest opisywane w literaturze zdarzenie, gdy wiele lat temu próbowano rozkruszyć bryłę syberyjskiego nefrytu parowym młotem w zakładach Kruppa w Essen. Nefryt wytrzymał to uderzenie - rozpadło się kowadło, na którym leżał.
 

 

W jaki zatem sposób możemy obrabiać tak niezwykły kamień, zapytają natychmiast właścicielki nefrytowej biżuterii? Otóż twardość nefrytu, czyli odporność na zarysowanie, wynosi "tylko" 6 - 6,5 stopnia w skali Mohsa, jest zatem niższa od twardości kwarcu, co umożliwia obróbkę tego kamienia. Tak więc nie zarysujemy nefrytu stalowym ostrzem i ta prosta cecha diagnostyczna pozwala odróżnić go od podobnie wyglądających zielonych skał, np. od serpentynitu. Najbardziej znanym miejscem występowania nefrytu w Polsce jest Jordanów koło Sobótki na Dolnym Śląsku, gdzie został odkryty dla współczesności w 1855 roku. Dla współczesności, bo zwięzłość nefrytu znali i docenili już nasi neolityczni przodkowie, wykonując z niego siekierki i inne narzędzia.
Nazwa skały wywodzi się z czasów antycznych i średniowiecza, od greckiego słowa nephros - nerka, gdyż nefryt miał wówczas zastosowanie jako lekarstwo lapis nephriticus i był amuletem w leczeniu chorób nerek. Na terenie Chin, gdzie kamień ten już od starożytności był obrabiany i niezwykle ceniony, nosił nazwę "yü" lub "iju- szi". Ta ostatnia nazwa związana jest z rzeką Iju wypływającą z gór Kueń-Luń, z nurtu i osadów której wydobywano otoczaki nefrytu.

 

Kolumny nefrytowe

 

Sześć nefrytowych kolumn, dźwigających baldachim nad kryptą Marszałka Józefa Piłsudskiego przy Katedrze Królewskiej na Wawelu.
Fot. Autor.

 

 

 

Po wyliczeniu tylu nadzwyczajnych cech nefrytu wydawać by się mogło, że to już koniec niezwykłości związanych z kolumnadą tego zabytku. Otóż jednak nie, gdyż historia podróży kolumn na Wawel też jest niecodzienna. Już sam podniszczony wygląd powierzchni kolumn, z szeregiem zaflekowanych ubytków, świadczy o ich burzliwej historii. Pochodzą one bowiem ze zburzonego, po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, prawosławnego soboru św. Aleksandra, wzniesionego w latach 1894-1912 na Placu Saskim w Warszawie. Niewątpliwie są one pochodzenia azjatyckiego, prawdopodobnie chińskiego i należą do rzadko spotykanych pod względem wielkości wyrobów nefrytowych. Innym, niezwykłym elementem tego zabytku są bazy i kapitele kolumn, odlane z austriackich armat, a także cokół, wykonany prawdopodobnie z granitu słynnej "Wieży Bismarcka" stojącej niegdyś na zworniku trzech zaborów niedaleko Mysłowic.
Drugą spécialité wawelskiego wzgórza jest tzw. "kamień wawelski". Co prawda, jest to kamień, którego jeszcze nikt nie widział, ale o istnieniu którego przekonane jest spore grono osób. Obecność "kamienia" na wawelskim wzgórzu wyczuwana jest tylko poprzez ludzi, którzy rejestrują tajemniczą energię. Uważają, że ów kamień wyznacza położenie jednego z siedmiu czakramów Ziemi, będących jak gdyby węzłami energetycznymi naszej planety.
 

 

Jako miejsce lokalizacji tego niezwykłego zjawiska podawane są na ogół pozostałości wzniesionej z karpackiego piaskowca romańskiej katedry lub jak wolą inni kaplicy św. Gereona, odkopanej przez Szyszko-Bohusza pomiędzy istniejącą katedrą a zamkiem. Z uwagi jednak na niezwykle silne oddziaływanie energetyczne tego miejsca i ze względu na utrudniony dostęp do wspomnianej kaplicy, wierzący w jego istnienie odbierają niezwykłą moc w łatwo dostępnym północno-zachodnim narożu wawelskiego dziedzińca. Zaiste, niezwykły widok przedstawia grupa stojących cierpliwie w tym miejscu ludzi, często podpierających się szczudłami lub na inwalidzkich wózkach.

 

 

JACEK RAJCHEL

Dr hab. inż. Jacek Rajchel jest profesorem Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie

 

 

 

[Home] [Historia] [Zabytki] [Tradycje] [Okolice] [Artykuły cz. I] [Dolomityczny Kraków] [Nie pozostanie kamień..] [Krakowskie zdroje] [Nie tylko krypty..] [Uzdrowisko nie..] [Na dnie morza..] [Papieski Zakrzówek] [Prowadź górnicza brać] [Tyniecka brama] [Wawel niezwykły] [Zagadki wawelskiego..] [Życie utrwalone w..] [Artykuły cz. II] [Artykuły cz. III] [Galerie] [Kalendarz dziejów ..]