Kraków - moje miasto

Witryna w budowie

Strona umieszczona na serwerze darmowych kont Friko.pl

BuiltWithNOF
Wawel - intro

Światło przed Matką Boską

 

 

 

07.03.2001
Tajemnice krakowskich budowli

 

Artykuł z gazety: “Dziennik Polski”

 

 

 

Obraz Matki Boskiej Miłosiernej

 

Obraz Matki Boskiej Miłosiernej.

 

 

 

Kościół Mariacki w Krakowie znany jest mieszkańcom miasta i przyjezdnym. Nie ma w tym nic niezwykłego. Wszak budowla ta jest obfotografowana i opisana w każdym opracowaniu dotyczącym polskiej sztuki średniowiecznej, każdym przewodniku i albumie, przedstawiającym zabytki Krakowa, a zwiedzenie kościoła, wysłuchanie hejnału, a także obejrzenie otwartego ołtarza Wita Stwosza to żelazne punkty programu każdej wycieczki. Wydawać by się mogło, iż kościół jest tak znany, iż pisanie o jego jakichś tajemnicach jest bezsensem.

Budowla ta jest dokładnie opisana, obmierzona, obfotografowana. Zapytany o nią przeciętny krakowianin odpowie, iż jest to niegdysiejsza główna świątynia miejska, że posiada ona znany w całym świecie ołtarz, wykonany przez Wita Stwosza, że z wyższej wieży co godzina rozbrzmiewa hejnał. Bardziej zorientowani w historii i zabytkach opowiedzą o ślubie Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną, który odbył się w tej świątyni i stał się potem kanwą dramatu Stanisława Wyspiańskiego "Wesele". Być może wspomną jeszcze o freskach Jana Matejki w prezbiterium kościelnym lub o kamiennym krzyżu, drugim dziele Stwosza, znajdującym się w tutejszym kościele.

Na tym kończy się przeciętna wiedza o kościele Mariackim. Przewodnicy turystyczni wspomną jeszcze o cyborium Padovana, kaplicy, w której skazani na śmierć spędzali swą ostatnią noc, może pokażą obrazy Pitoniego lub nagrobek rodziny Montelupich, założycieli pierwszej regularnej linii pocztowej w naszym kraju. Jednak to nie wszystko. Zewnętrzne mury kościoła też są warte uważnego spojrzenia, gdyż i tu znaleźć można sporo ciekawych rzeczy. Zatrzymajmy się na chwilę przy północnym wejściu do kościoła, znajdującym się od strony ulicy Floriańskiej. Na ścianie obok wejścia umieszczony jest osłonięty szkłem obraz Matki Boskiej, a pod obrazem wisi paląca się w dzień i w nocy, kolorowa latarnia. Powie ktoś, iż nic w tym szczególnego. Wizerunki Matki Boskiej oraz palące się przed nimi latarnie nie są niczym niezwykłym. Spotkać je można w wielu krakowskich kościołach czy we wnętrzach ulicznych kapliczek, których także sporo na terenie miasta.

 

To prawda, iż w Krakowie jest wiele wizerunków NMP. Jednak ten z kościelnej ściany ma charakter szczególny. Strzeże on Kraków od morowej zarazy. "Od powietrza, głodu, ognia i wojny wybaw nas Panie!" - proszono w suplikacjach. I nie były to tylko słowa tradycyjnej pieśni kościelnej. Prośby te dotyczyły spraw realnych, zagrażających człowiekowi na co dzień. I o ile od głodu, ognia i wojny starano się w miarę możliwości zabezpieczyć i uchronić, to na morową zarazę, plagę pustoszącą całe kraje, nie znano sposobu. Pomóc mogła tu jedynie swym wstawiennictwem Łaskawa Pani z Faenzy, czczona w Polsce od połowy XVII wieku i znana jako Mater Misericordia, czyli Matka Boska Miłosierna. Jej kult zapoczątkowali w naszym kraju warszawscy pijarzy, a potem jezuici z kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej Łaskawej, patronki Warszawy.

Matka Boska przedstawiana jest w koronie, z berłem w jednej i z pękiem złamanych strzał w drugiej ręce. Korona i berło to symbole panowania nad światem, zaś pokruszone strzały - poskromienia Bożego gniewu. Wizerunek taki umieszczony został na ścianie kościoła NMP w Krakowie. Ufundowany przez rajców miejskich, jako votum dziękczynne za poskromienie zarazy, która w latach 1707 - 9 pustoszyła miasto i okolice. Ofiarą morowego powietrza padło wtedy kilkanaście tysięcy osób. Oprócz wspomnianego, ufundowano jeszcze drugi taki sam wizerunek. Znajduje się on wewnątrz kościoła, w bocznym ołtarzu, po lewej stronie prezbiterium. Opatrzony datą oraz wierszem, upamiętnia tam te tragiczne wydarzenia. Przed obrazem umieszczonym na kościelnej ścianie pali się w dzień i w nocy latarnia. Jej światło przypomina o minionej zarazie. Pieniądze na utrzymanie tego światła po wsze czasy zobowiązali się dawać rajcy miejscy. Wierzono bowiem, że gdy latarnia ta zgaśnie, Kraków znów dotknie plaga zarazy.

Minęły lata. Znamy już skuteczne leki na morową zarazę, i wiele innych chorób. A mimo to wizerunek Łaskawej Pani pieczołowicie odnowiono i zakryto szybą, by nie szkodziło mu zanieczyszczone powietrze. Dalej prosimy w suplikacjach: "Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie", a przed obliczem NMP, tak jak przed wiekami, wciąż płonie latarnia. Obraz najlepiej oglądać idąc od ulicy Floriańskiej, w kierunku Małego Rynku. Ze względu na odbicia promieni słonecznych od szyby, wizerunek może być słabo widoczny w słoneczne dni i sprawiać wrażenie zamazanego.
 

 

 

(NAZ)

 

 

 

[Home] [Historia] [Zabytki] [Tradycje] [Okolice] [Artykuły cz. I] [Artykuły cz. II] [W drodze do Emaus] [Golgota] [Klasztorna studnia] [Ukryta kopuła] [Na szerokim torze] [Ostatnia nawałnica] [Pałac biskupów..] [Perła gotyku] [Kiedy Kraków żegnał..] [Pożeracze zabytków] [Mariacka litania..] [Stulecie elektrycznego] [Resztki słynnej..] [Jak zginął św. Stanisław] [Światło przed Matką..] [W wulkanicznym..] [Magiczny zawrót głowy] [Wędrówki czasu] [Wiosenne zaduszki] [Artykuły cz. III] [Galerie] [Kalendarz dziejów ..]