Kraków - moje miasto

Witryna w budowie

Strona umieszczona na serwerze darmowych kont Friko.pl

BuiltWithNOF
Wawel - intro

Remont kopca Wandy w latach 2001 - 2002

 

 

 

Informacje z gazety: “Dziennik Polski”
 

 

 

30.10.2001

 

 

Kopiec za dżunglą samosiejek
Spękana platforma

 

 

 

 

 

Kopiec Wandy

 

Spękana płyta betonowa przepuszcza wodę, która działa destrukcyjnie na konstrukcję kopca.
Fot. Piotr Kędzierski.

 

 

 

W przyszłym roku konieczne będzie wykonanie prac zabezpieczających na kopcu Wandy. Betonowa nawierzchnia pokrywająca wierzchołek jest mocno spękana i przez dziury woda swobodnie może penetrować konstrukcję kopca. Historia kopców Piłsudskiego i Kościuszki uczy, że właśnie woda zagraża najbardziej tego typu konstrukcjom ziemnym. - Wykonane zostały kompleksowe badania geologiczne i katastrofa budowlana na pewno nie grozi - zapewnia Jan Janczykowski z Oddziału Ochrony Zabytków Urzędu Miasta. - Kopiec stoi parę tysięcy lat i przeżył nie takie kataklizmy. Jednak remont trzeba wykonać.

Projekt zakłada, że w pierwszej kolejności usunięta zostanie cienka betonowa nawierzchnia i wykonana solidna izolacja - np. przy użyciu geowłókniny - która nie pozwoli na wnikanie wody w głąb konstrukcji. - Decyzje szczegółowe zapadną dopiero, kiedy zdejmiemy beton i zobaczymy, jest pod spodem - mówi Jan Janczykowski.

Po zabezpieczeniu przed wodą, platforma widokowa kopca zyska nową nawierzchnię: zostanie ona wykonana z kostki wapiennej, która umożliwi wykonanie odpowiednich spadków do odprowadzania wody.

 

- Przez ostatnie lata był tam beton, jednak są ślady materiału wapiennego, który może był tu wcześniej. Trudno będzie ustalić, jak historycznie wyglądała nawierzchnia kopca, ponieważ na wierzchołku zachodziło wiele zmian. Wystarczy powiedzieć, że w czasie I wojny światowej urządzono tu schron, służący do obserwacji okolicy. Projekt przewiduje także wykonanie nowych, lekkich barierek wokół platformy, które nie będą obciążały konstrukcji kopca.

Inną sprawą jest uporządkowanie otoczenia kopca, który jest obecnie zupełnie niewidoczny, ukryty za chaszczami i drzewami. - Konieczne będzie wycięcie dżungli samosiejek, które przesłaniają widok. Trzeba pomyśleć o otwarciu widokowym od strony ul. Ujastek, Ptaszyckiego i od strony klasztoru w Mogile. Problemem może być fakt, że część drzew zasłaniających widok znajduje się na parcelach prywatnych. Ostatnim zadaniem będzie wyremontowanie alejek wokół kopca, wprowadzenie ławek i oświetlenia.

Jak dowiedzieliśmy się w Zarządzie Gospodarki Komunalnej trwają starania o zagwarantowanie w przyszłorocznym budżecie pieniędzy na prace zabezpieczające. Potrzeba na nie ponad 100 tysięcy złotych.

(WT)

 

16.05.2002

 

 

- Teraz, kiedy wpisanie kopca do rejestru zabytków stało się możliwe, wystąpiliśmy o to do konserwatora wojewódzkiego - tłumaczy dr Małgorzata Kaczanowska
Pominięta Wanda

 

 

 

 

 

Kopiec Wandy

 

Kopiec Wandy to jedyny krakowski kopiec, który nie jest wpisany do rejestru zabytków.
Fot. Anna Kaczmarz.

 

 

 

Nowohucki oddział Muzeum Archeologicznego wystąpił do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wpisanie do rejestru zabytków kopca Wandy. To jedyny krakowski kopiec, który nie figuruje w tym spisie. - Kopiec znajdował się dawniej w strefie ochronnej Huty im. Lenina - wtedy nie mieliśmy nic do powiedzenia - tłumaczy dr Małgorzata Kaczanowska, kierownik oddziału muzeum. - Staraliśmy się jednak zawsze go strzec, uczestniczyliśmy w pracach prowadzonych wokół niego. Teraz, kiedy wpisanie kopca do rejestru zabytków stało się możliwe, wystąpiliśmy o to do konserwatora wojewódzkiego. To przecież jeden z najbardziej charakterystycznych krakowskich zabytków.

Jak powiedział nam Marian Myszka, pracownik Państwowej Służby Ochrony Zabytków, zaskakujący jest fakt, że kopiec do tej pory nie został ujęty w rejestrze. - Ta sprawa jakoś uciekła. Teraz będzie to możliwe, po uporządkowaniu spraw własnościowych. Wtedy wojewódzki konserwator zabytków może wydać decyzję o wpisie.

W Urzędzie Miasta dowiedzieliśmy się, że działka, na której znajduje się kopiec Wandy wraz z parkiem, ma powierzchnię 4.7 hektara i jest własnością skarbu państwa. Do tej pory nie były do końca rozeznane sprawy własnościowe, a mianowicie chodziło o dwa fragmenty nieruchomości, co do których brakowało wpisu w księgach wieczystych. Odnalezione zostały jednak sądowe orzeczenia o wywłaszczeniu (z 1952 i z 1962 roku) i teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by określić stan własnościowy.

 

Od listopada ubiegłego roku gmina stara się o skomunalizowanie działki; impulsem do tego były działania Oddziału Ochrony Zabytków Urzędu Miasta oraz Dzielnicy XVIII.

Kopiec Wandy czeka w tym roku remont - w czerwcu powinny rozpocząć się prace przy naprawie wierzchołka. Zostanie m.in. usunięta spękana betonowa platforma, przez którą woda mogła spływać w głąb kopca i penetrować jego konstrukcję. Nowa platforma widokowa wykonana będzie z kostki wapiennej. Remont zostanie sfinansowany dzięki funduszom Dzielnicy XVIII; 108 tys. złotych to środki z konkursu dzielnic, natomiast 30 tys. dzielnica dołoży z własnego budżetu.

Kopiec Wandy leży nieopodal ul. Ujastek, w sąsiedztwie kombinatu. Obiekt ma wysokość 14 metrów, a średnica podstawy to ok. 45 metrów. Na szczycie stoi pomnik, zaprojektowany przez Jana Matejkę, przedstawiający orła (obecnie oryginał znajduje się w muzeum, natomiast na kopcu stoi kopia, wykonana parę lat temu przez studentów Akademii Sztuk Pięknych). Kopiec datowany jest na VIII wiek po Chrystusie (przez analogię do kopca Kraka), jednak - jak mówi dr Małgorzata Kaczanowska - są też teorie wskazujące, że może on pochodzić z II tysiąclecia przed Chrystusem. Kopiec nigdy nie został przebadany archeologicznie. - Przebadane zostały tylko jego okolice - wyjaśnia dr Małgorzata Kaczanowska. - Z jednej strony jest ciekawość - co jest w środku, z drugiej - odpowiedzialność, by przeprowadzić dobre badania. To musiałoby być wielkie przedsięwzięcie, z zapewnionymi pieniędzmi i odpowiednim gronem specjalistów.

(WT)

 

21.06.2002

 

 

Syndrom kopca Kościuszki
Nie ścinać Wandy

 

 

 

 

 

- Jestem oburzony. Zebraliśmy środki finansowe, przygotowaliśmy projekt, jest już wyłoniony wykonawca, prace można zacząć w każdej chwili, a tu nic z tego - mówi Tomasz Urynowicz, przewodniczący Dzielnicy XVIII, która ma zabezpieczone środki na remont kopca Wandy. Wojewódzki konserwator zgłosił zastrzeżenia co do projektu, w którym uznano za konieczne usunięcie 1.5-metrowej warstwy wierzchołka kopca (ma ok. 15 metrów wysokości) i ponowne uformowanie stożka.

Konserwator uznał to za niedopuszczalne ze względów konserwatorskich i naukowych, bowiem mogłoby to spowodować zniszczenie historycznej struktury nasypu i śladów konstrukcji obiektu. - Nie możemy się na to zgodzić - mówi Marian Myszka z Państwowej Służby Ochrony Zabytków. - Chyba zbyt pospiesznie przeniesiono metody remontu kopca Kościuszki na kopiec Wandy. Możemy zgodzić się na zdjęcie betonowej platformy i najwyżej pół metra stożka, ponieważ większa ingerencja mogłaby naruszyć strukturę kopca i ślady drewnianej konstrukcji, odkrytej w czasie badań. Czekamy na nowy projekt robót, które muszą być oczywiście prowadzone pod nadzorem archeologicznym i geologicznym.

 

Miejski konserwator zabytków Genowefa Zań-Ograbek jest dobrej myśli. - Zdejmiemy na początek betonową nawierzchnię i rozpoczniemy niezbędne prace. Wtedy zobaczymy, czy konieczne jest ściąganie stożka do takiej głębokości. Lepiej spokojnie się zastanowić i przeprowadzić odpowiednie badania - uważa miejski konserwator. Anna Basińska, wicedyrektor Zarządu Gospodarki Komunalnej, chce zorganizować spotkanie, na którym uzgodnione zostaną szczegóły prac remontowych kopca. - Trzeba będzie uściślić zakres prac przed ogłoszeniem przetargu. Mam nadzieję, że w tym roku uda się zakończyć remont, żeby znowu nie pojawił się syndrom kopca Kościuszki.

Kopiec wymaga szybkiego remontu. Betonowa nawierzchnia pokrywająca wierzchołek jest spękana i przez dziury woda swobodnie może penetrować konstrukcję kopca. Projekt zakłada, że w pierwszej kolejności usunięta zostanie cienka betonowa nawierzchnia i wykonana solidna izolacja, która nie pozwolili na wnikanie wody w głąb konstrukcji. Od kwietnia tego roku trwa także postępowanie w sprawie wpisania do rejestru zabytków kopca Wandy. Na razie gmina stara się o skomunalizowanie kopca i terenów przylegających.

(WT)

 

30.07.2002

 

 

Po zdjęciu betonowej płyty pokrywającej kopiec Wandy okazało się, że nie ma potrzeby demontowania wierzchołka
Orzeł do wymiany

 

 

 

 

 

Remont kopca Wandy

 

Zdjęcie betonowej płyty z kopca jest wstępem do prac remontowych, które powinny rozpocząć się jesienią.
Fot. Anna Kaczmarz.

 

 

 

- Kopiec wygląda dobrze, nie ma uszkodzeń, kawern, lejów, wynikających z niekontrolowanej penetracji obiektu przez wody opadowe - mówi Andrzej Gaczoł, wojewódzki konserwator zabytków. W ubiegłym tygodniu na kopcu Wandy zebrała się komisja, która miała za zadanie ustalić zakres prac remontowych, zabezpieczających obiekt przed dalszym niszczeniem. Jak informowaliśmy, wojewódzki konserwator zabytków zgłosił zastrzeżenia co do projektowanego zakresu robót, uważając, że nie należy ściągać 1.5 metra wierzchołka kopca, ponieważ oznaczałoby to zniszczenie historycznej struktury nasypu i śladów konstrukcji obiektu. Ta opinia spotkała się z protestami Dzielnicy XVIII, która zarezerwowała środki na remont kopca (108 tys. złotych to pieniądze uzyskane w ramach konkursu dzielnic, a 30 tys. pochodzi z budżetu dzielnicy).

Sprawa wyjaśniła się po rozpoczęciu prac wstępnych na kopcu, czyli usunięciu spękanej betonowej płyty na wierzchołku, która nie chroniła obiektu przed penetracją wód opadowych. - Nie ma większych uszkodzeń, nie ma więc potrzeby przeprowadzania tak szerokich prac, jak przewidywał projekt demontażu wierzchołka - zapewnia Andrzej Gaczoł.

Jak tłumaczy wojewódzki konserwator zabytków - konieczne będzie tylko wyrównanie nawierzchni kopca przez nadsypanie warstwy ziemi (less oraz piasek) najwyżej o 10 centymetrów.

 

Następnie położona zostanie warstwa geowłókniny, a na niej warstwa cementu i piasku. To powinno stworzyć dobrą izolację przed wodą deszczową, która do tej pory swobodnie spływała przez szczeliny w kopcu. Zamiast betonowej płyty na wierzchołku zostanie ułożona kostka dolomitowa; zaplanowano 2-procentowe nachylenie nawierzchni, aby umożliwić swobodny spływ wody po stokach.

Odnowiony zostanie także postument oraz figura orła na szczycie. Parę lat temu oryginalny, zniszczony pomnik, zastąpiła kopia orła, wykonana przez studentów ASP. Wobec faktu, że kopia także jest już w kiepskim stanie (orzeł ma m.in. utrącone skrzydło) konieczne będzie wykonanie nowego egzemplarza. - Mamy formę, którą wykorzystano do wykonania poprzedniej kopii - mówi Anna Basińska, wicedyrektor Zarządu Gospodarki Komunalnej. - Odnowiony zostanie także postument, który postaramy się zabezpieczyć przed graffiti.

Korekta projektu ma zostać wykonana do 10 sierpnia. Anna Basińska przewiduje, że otwarcie ofert przetargowych nastąpi w połowie września i wkrótce potem rozpoczną się prace. - Myślę, że zdążymy przed zimą. Po rozstrzygnięciu przetargu, jeśli zostaną jakieś pieniądze, zajmiemy się zielenią, która zasiania widok na kopiec od strony ulicy - mówi wicedyrektor ZGK.

Prace będzie nadzorować nowohucki oddział Muzeum Archeologicznego.

(WT)

 

05.10.2002

 

 

Topole zasłaniają kopiec
Druga kopia orła

 

 

 

 

 

Prace na kopcu Wandy mają potrwać do końca października

 

Prace na kopcu Wandy mają potrwać do końca października. Fot. Piotr Kędzierski.

 

 

 

Do końca października potrwają prace remontowe na kopcu Wandy. - Ściągnięta została betonowa platforma i teraz trwają prace zabezpieczające wierzchołek przed dalszą destrukcją - mówi Inessa Jakóbik z Zarządu Gospodarki Komunalnej. Szczyt kopca zostanie pokryty m.in. geowłókniną i warstwami izolacyjnymi, mającymi zabezpieczyć przed wnikaniem wody deszczowej w jego strukturę. Zamiast betonowej platformy na szczycie zostanie położona nawierzchnia z kostki dolomitowej. Zostaną też zainstalowane nowe poręcze wokół platformy.

 

Postument pomnika, który stoi na szczycie, a nieustannie pokrywany jest przez chuliganów napisami, zostanie wyczyszczony. Wykonana też będzie kolejna kopia figury orła, który stoi na postumencie. Poprzednia, która została tam zainstalowana parę lat temu, jest już w złym stanie, orzeł ma m.in. utrącone skrzydło. - Konieczne jest także uporządkowanie otoczenia kopca i wycięcie topoli, które od strony ul. Ujastek zasłaniają widok na ten zabytek - mówi Tomasz Urynowicz, przewodniczący Dzielnicy XVIII. Prace remontowe są finansowane właśnie z funduszy dzielnicy, która uzyskała 108 tys. złotych w ramach konkursu dzielnic i dołożyła 30 tys. z własnego budżetu.

(WT)

 

15.11.2002

 

 

W przyszłym roku trzeba będzie wyciąć topole, które zasłaniają obiekt. Wtedy znowu z wierzchołka będą widoczne pozostałe krakowskie kopce
Ogrodzenie dla Wandy

 

 

 

 

 

Kopiec Wandy

 

Kopiec Wandy.
Fot. Piotr Kędzierski.

 

 

 

Zakończyły się prace remontowe na kopcu Wandy. Ze szczytu została usunięta betonowa platforma, która popękała i przepuszczała wodę do wnętrza kopca, zagrażając jego stabilności. W zamian położono kostkę dolomitową i platformę opasano metalowym ogrodzeniem. Ma ona 2-procentowy spadek, aby umożliwić swobodny spływ wody po stokach.

Odnowiony został także orzeł, który wieńczy kopiec - jest to replika, zainstalowana tam kilka lat temu. Pierwotnie myślano o stworzeniu kolejnej kopii rzeźby, bowiem ta była już w złym stanie (miała utrącone skrzydło). Jednak potem zdecydowano się na jej odnowienie i ponowne posadowienie na postumencie, który został pokryty specjalnym środkiem antygraffiti.

Tegoroczne prace na kopcu to dopiero początek. Konieczne jest poprawienie ścieżki, wiodącej na szczyt. Dawniej była ona pokryta wapiennymi kamieniami, teraz na szczyt prowadzi wydeptana ścieżka około pół metra poniżej tamtej starej. - Nie ma tu sensu budować ścieżek takich, jak na kopcu Kościuszki, z myślą o tłumach spacerujących na szczyt - uważa Andrzej Gaczoł, wojewódzki konserwator zabytków. - Niech ten kopiec zachowa swój naturalny charakter.

Kolejnym problemem są wandale, którzy nie tylko bazgrzą po postumencie na szczycie, ale także próbują wjeżdżać na kopiec samochodami.

 

Ślady takich prób widać wyraźnie na zboczach obiektu. - Konieczne jest, aby ten teren częściej odwiedzali strażnicy miejscy czy przedstawiciele dzielnicy - uważa Andrzej Gaczoł. Anna Basińska, wicedyrektor Zarządu Gospodarki Komunalnej zaproponowała, by zapobiegawczo ustawić wokół kopca barierkę. - Nie musi być metalowa, żeby jej nie ukradli, są bardzo stabilne plastikowe ogrodzenia, które można byłoby ustawić w pewnej odległości od kopca.

W przyszłym roku może w końcu dojdzie do wycięcia topoli, które rosną wzdłuż ulicy i skutecznie zasłaniają kopiec. W lecie trudno go dostrzec, bo drzewa wzdłuż ulicy tworzą jakby parawan. Nieco lepiej jest w zimie, kiedy na drzewach nie ma liści. - Chcielibyśmy wyciąć topole, które mają powyżej 20 lat - mówi Anna Basińska. Jeśli drzewa zostaną przerzedzone, to znowu z wierzchołka przy dobrej pogodzie będą widoczne pozostałe krakowskie kopce.

Tegoroczne prace sfinansowała Dzielnica XVIII, która zabezpieczyła środki na remont kopca (108 tys. złotych to pieniądze uzyskane w ramach konkursu dzielnic, a 30 tys. pochodziło z budżetu dzielnicy).

Kopiec Wandy pochodzi prawdopodobnie z VIII wieku po Chrystusie, jednak istnieją też teorie wskazujące, że mógł powstać II tys. lat przed Chrystusem. Kopiec nigdy nie został przebadany archeologicznie. Obecnie trwa procedura mająca doprowadzić do wpisania kopca do rejestru zabytków.

(WT)

 

 

 

[Home] [Historia] [Zabytki] [Tradycje] [Okolice] [Kopiec Wandy] [Kopiec Piłsudskiego] [Kopiec Kościuszki] [Artykuły cz. I] [Artykuły cz. II] [Artykuły cz. III] [Galerie] [Kalendarz dziejów ..]