Kraków - moje miasto

Witryna w budowie

Strona umieszczona na serwerze darmowych kont Friko.pl

BuiltWithNOF
Wawel - intro

Ostatnia nawałnica

 

 

 

25.01.2002

 

Artykuł z gazety: “Dziennik Polski”

 

 

 

Projekt dzielnicy rządowej

 

Perspektywę szerokiej alei biegnącej przez środek dzielnicy rządowej (Regierungsviertel) na Błoniach wieńczył poaustriacki fort przemodelowany na herb miasta z hakenkreuzem.

 

 

 

Czy można wyobrazić sobie Kraków bez Barbakanu, Sukiennic, Bramy Floriańskiej? Bez kopca Kościuszki? A jednak.

Od pewnego czasu w pejzażu naszego miasta zaszła widoczna zmiana. Ze szczytu zamykającego zachodni horyzont wzgórza św. Bronisławy zniknął w swoim dotychczasowym kształcie dobrze znajomy pagórek. Ulewne deszcze sprzed trzech lat osłabiły ziemną konstrukcję i sprawiły, że znaczne połacie stromych zboczy zaczęły się obsuwać
.
Aby uratować drogą sercu każdego z nas pamiątkę, zdecydowano się na całkowitą rozbiórkę kopca, a zaraz potem przystąpiono do sypania tego wzniesienia od nowa, wprowadzając do jego wnętrza konieczne umocnienia i stosując skomplikowane systemy odwodnień. Niestety, mizeria finansów publicznych przeszkodziła w ukończeniu chwalebnego dzieła. I tak oto od kilku już miesięcy kaleczy nasze oczy nie dokończony, płasko ścięty stożek, który w takiej postaci - okraszony dodatkowo ramieniem potężnego dźwigu - nie nadaje się do pełnienia funkcji narodowego symbolu.
Ten smutny codzienny widok uparcie przypomina o jakże burzliwych dziejach oryginalnego pomnika poświęconego Naczelnikowi w sukmanie. Kopiec dwukrotnie skazywany był na zagładę. Po raz pierwszy wyrok na niego próbowali wydać w latach 50 dziewiętnastego stulecia zaborcy austriaccy. Zaś przed sześćdziesięcioma laty zrównać z ziemią polecił go zwierzchnik Generalgouvernement Hans Frank. Czyżby od tamtych zagrożeń potężniejsze miały okazać się pospolite, rodzime nawałnice?

Ku chwale Naczelnika
Zaraz po sprowadzeniu na Wawel prochów Tadeusza Kościuszki (r. 1818) zdecydowano o wzniesieniu Naczelnikowi oryginalnego pomnika właśnie w postaci ziemnego monumentu. Natchnieniem do tego były pobliskie tysiącletnie mogiły Krakusa i Wandy. A działo się to wszystko na terenie ustanowionego przez kongres wiedeński Wolnego, Niepodległego i Ściśle Neutralnego Miasta Krakowa.
Zbiórkę pieniędzy (łączny koszt robót wyniósł 169 246 złp i 8 gr) Senat Wolnego Miasta prowadził na terenie wszystkich ziem polskich. Uroczysta inauguracja sypania kopca 16 października 1820 r. zgromadziła wielu przybyszów ze wszystkich trzech zaborów i nieprzebrane tłumy krakowian. Uczestnikiem tego wydarzenia był również, bawiący pod Wawelem w drodze z Warszawy do Rzymu, znakomity duński rzeźbiarz Bertel Thor-valdsen.
Zaszczyt przerzucenia pierwszej łopaty ziemi, za sprawą Stanisława Wodzickiego, prezydenta Senatu, przypadł koncertującej właśnie w mieście Angelice Catalani, wspaniałej włoskiej śpiewaczce, która swoim głosem i urodą podbijała ówczesną Europę. Na spodzie usypiska, obok aktu erekcyjnego, umieszczono kilka sztuk broni, lufy armatnie, kule działowe i mahoniowe taczki wypełnione ziemią spod Racławic.
Kopiec wyrósł na wzgórzu Sikornik (355 m n.p.m.), tuż obok kaplicy bł. Bronisławy. Prace przy jego wznoszeniu ukończono 25 października 1823 r. Projektantem monumentu był Feliks Radwański, senator Wolnego Miasta Krakowa, twórca uzdrowiska w Swoszowicach, niestrudzony obrońca Barbakanu, Bramy Floriańskiej i przylegających do niej murów, projektant Plant. Natomiast bezpośrednimi budowniczymi tego malowniczo w zwierzyniecki krajobraz wpisanego pagórka byli architekt Szczepan Humbert i matematyk Franciszek Sapalski.
Stożek ma 34 m wysokości, a średnica jego podstawy wynosi 80 m. W jego wnętrzu umieszczono ziemię z Racławic, Szczekocin, Dubienki. Grunt spod Maciejowie przysłała galerą wiślaną księżna Izabela Czartoryska. Sto lat później (1926 r.) trafiły tu symboliczne bryły zebrane w miejscach, gdzie bohater bił się o niepodległość Stanów Zjednoczonych.
Wokół kopca miała powstać osada chłopska "z pierwszeństwem dla tych, którzy sami lub ich przodkowie pod Kościuszką służyli". Skończyło się na wybudowaniu w 1836 r. jedynej zagrody, w której zamieszkał Kalikst Waligórski, syn - co udokumentowane zostało wiarygodnymi świadectwami - powstańczego żołnierza.
Po rewolucyjnym zrywie w 1846 r. cesarz Ferdynand I, nie przez nas nazwany Dobrotliwym, zlikwidował Rzeczpospolitą Krakowską i włączył ten ostatni już skrawek względnie wolnej Polski do Austrii. Niedługo później, w 1850 r., jego następca, Franciszek Józef I podpisał się pod decyzją nakazującą budowę fortyfikacji wokół miasta.
Kraków był cennym nabytkiem, leżał u zbiegu granic Rosji i Prus, zamykał drogę na Wiedeń. Niebawem miał się stać jedną z największych twierdz w Europie. W systemie planowanych umocnień szczególna rola przypaść miała właśnie wzniesieniu, nad którym królował kopiec Kościuszki. Wtedy to wojskowi sztabowcy, kierując się nieubłaganymi wymogami sztuki wojennej, zdecydowali o zrównaniu z ziemią pomnika Naczelnika.
 

 



 

Ta raniąca uczucia Polaków decyzja do głębi poruszyła opinię publiczną. Do Wiednia posypały się petycje, nad Dunaj ruszyły liczne delegacje. Na koniec osobista interwencja cesarza Franciszka Józefa I powstrzymała zapędy generałów. Otoczony pierścieniem fortów kopiec był w czasie pokoju dostępny ogółowi publiczności, w czasie wizyty w 1880 r. zwiedził go także cesarz.
W cieniu swastyki
Kolejne zagrożenie miało nadejść w latach drugiej wojny światowej. Po klęsce wrześniowej dawna stolica Polski wyznaczona została na siedzibę władz Generalnego Gubernatorstwa. Ten podległy III Rzeszy niewolniczy twór administracyjny obejmował ziemie dawnego województwa kieleckiego, lubelskiego, krakowskiego, zachodnią część lwowskiego, wschodnią łódzkiego i większość warszawskiego. W sierpniu 1941 r. dołączono do tych obszarów jeszcze byłe województwo tarnopolskie, stanisławowskie i pozostałą część lwowskiego. Był to obszar 142 113 km kw. zamieszkany przez 17 milionów ludności. Kraków pomieścić musiał armię niemieckich pracowników cywilnych, całe rzesze biurokratów centralnych urzędów, liczne komendantury rozmaitych rodzajów policji i służb bezpieczeństwa.
Zajęto wszystkie gmachy publiczne, wyrzucono na bruk mieszkańców wielu kamienic. Gubernator Hans Frank rezydował na Wawelu, siedzibą jego rządu był budynek obecnej Akademii Górniczo-Hutniczej przy alei Mickiewicza. Komenda tajnej policji państwowej (gestapo) zajęła Dom Śląski przy ulicy Pomorskiej. Władze hitlerowskiej organizacji partyjnej (NSDAP) usadowiły się w Rynku Głównym pod numerami 25 i 26. Sztab Hitlerjugend objął we władanie pałacyk hr. Tarnowskich przy Szlaku. Prasa i propaganda GG królowała przy Rynku Kleparskim 4. Najważniejsze urzędy dystryktu mieściły się w pałacu Pod Baranami. To tylko niektóre spośród dziesiątków przeróżnych adresów.
Aby zmienić tę sytuację, przystąpiono do przygotowywania planów zabudowy Błoń. Na obszernej zielonej równinie zamierzano wznieść reprezentacyjną dzielnicę rządową w nowogermańskim pompatycznym stylu. Chodziło nie tylko o zgrupowanie na jednym placu rozproszonych po mieście urzędów. Miał to być nade wszystko widomy znak, że Kraków to "urdeutsche Stadt", prastare germańskie miasto.
Wszystkim ulicom nadano niemieckie nazwy. Wawel przemianowano na Krakauer Burg, Rynek Główny na Adolf-Hitler-Platz. Także Błonia zostały przechrzczone. Teraz była to Lange Wiese, Długa Łąka. Otaczały ją Waldstrasse (dawna 3 Maja), Königsbergerstrasse (d. Piastowska), An der Langen Wiese (d. Focha).
Osią dzielnicy rządowej (Regierungsviertel) miała być szeroka aleja, której daleką perspektywę zamykało wzgórze św. Bronisławy, zwieńczone kopcem Kościuszki. Ale na ów pomnik Naczelnika wydany został najsurowszy wyrok. 16 kwietnia 1941 r. Frank przyjął na audiencji nowo mianowanego starostę krakowskiego Rudolfa Pavlu i polecił mu zrównać z ziemią górujące nad miastem kopce Kościuszki i Piłsudskiego, gdyż - jak się wyraził - "nie może ścierpieć, aby z daleka widoczne były pomniki kultury i władzy polskiej". Natomiast poaustriacki fort przemieniony miał zostać - przez dobudowanie ceglanych wież - w gigantyczny, widoczny z daleka herb miasta. Niemcy posługiwali się bowiem tym symbolem, ale w jego otwartej bramie Białego Orła zastąpili swastyką.
Na szczęście nie udało się spełnić tych zamiarów. Pozostały po nich jedynie szkice i makiety reprodukowane w publikacji "Stadt Krakau 1939-1941". Szeptano, że krakowskie kopce ocaliła zamieszkała w Wiedniu księżna Lubomirska. To ona poprzez pośredników przekazać miała Frankowi łapówkę, którą był jeden z neoromantycznych obrazów Arnolda Bocklina.
Czy rzeczywiście dzieło umiłowanego przez gubernatora mistrza nastrojowych pejzaży zapobiegło katastrofie? Kto wie, być może tak właśnie było. Z całą pewnością jednak na odstąpienie od tych zamierzeń miała wpływ sytuacja na wojennych frontach. Coraz bardziej bowiem przychodziło wątpić w podbój Anglii, coraz mniej realne wydawało się oparcie granic III Rzeszy o szczyty Uralu i coraz częściej pojawiać się zaczęły sprawy o wiele ważniejsze od budowy na Błoniach monumentalnych pałaców dla hitlerowskich dygnitarzy.

Ten rozdział historii kopca zakończył się 18 stycznia 1945 r., kiedy to z tego właśnie miejsca generał Iwan Korownikow kierował ofensywą wkraczającego do Krakowa I Frontu Ukraińskiego.
Trudno jednak na koniec raz jeszcze nie powtórzyć pytania: czy od wszystkich dotychczasowych zagrożeń bardziej okrutne dla tej narodowej pamiątki mają okazać się zwyczajne deszcze?

 

 

MIECZYSŁAW CZUMA

 

 

 

[Home] [Historia] [Zabytki] [Tradycje] [Okolice] [Artykuły cz. I] [Artykuły cz. II] [W drodze do Emaus] [Golgota] [Klasztorna studnia] [Ukryta kopuła] [Na szerokim torze] [Ostatnia nawałnica] [Pałac biskupów..] [Perła gotyku] [Kiedy Kraków żegnał..] [Pożeracze zabytków] [Mariacka litania..] [Stulecie elektrycznego] [Resztki słynnej..] [Jak zginął św. Stanisław] [Światło przed Matką..] [W wulkanicznym..] [Magiczny zawrót głowy] [Wędrówki czasu] [Wiosenne zaduszki] [Artykuły cz. III] [Galerie] [Kalendarz dziejów ..]