Kraków - moje miasto

Witryna w budowie

Strona umieszczona na serwerze darmowych kont Friko.pl

BuiltWithNOF
Wawel - intro

Ciekawe miejsca w okolicach starego Krakowa

Kraków to nie tylko zabytkowe centrum. W jego pobliżu znajduje się wiele innych ciekawych miejsc o charakterze historycznym, patriotycznym i sakralnym.

 

 

Kopiec Wandy

Kopce Kraka i Wandy

Tajemniczym śladem przeszłości Krakowa są kopce Krakusa (16 m wys.) i Wandy (15.5 m wys.). Pierwszy z nich położony jest w dzisiejszej dzielnicy Podgórze, opodal prawego brzegu Wisły, drugi we wsi Mogiła, na terenie dzisiejszej Nowej Huty, po przeciwnej stronie rzeki. Wieś Mogiła, poświadczona w 1222 r., właśnie od tego kopca musiała wziąć nazwę, co wskazuje, że już bardzo odległa tradycja przypisywała przynajmniej kopcowi Wandy charakter pochówkowy. W historiografii zwrócił uwagę na oba kopce Jan Długosz (zm. 1480 r.). Już wówczas osnute były legendą. To on po raz pierwszy połączył je z imionami legendarnych władców: Kraka - założyciela Krakowa i jego córki Wandy. Na ich cześć miały być usypane w miejscach, gdzie zostali pochowani. W ten sposób bajeczne dzieje Polski, opowiedziane przez Mistrza Wincentego Kadłubka, zostały w przekazie Długosza w sposób sugestywny ukonkretnione. Nie wiadomo jednak, czy uczynił to faktycznie Długosz, czy też przeniósł na karty swojej kroniki utrwaloną już legendę. W rzeczywistości nie znamy ani pierwotnych funkcji kopców, ani czasu ich powstania. Archeologiczne badania przeprowadzono tylko we wnętrzu kopca Krakusa (w latach 1934 - 1937), ale na pochówek nie natrafiono. Znalezione we wnętrzu stożka okucie pasa typu awarskiego wskazywałoby na wiek VII/ VIII jako najwcześniejszy czas jego usypania. W szczytowej partii natrafiono na korzenie dębu, który w chwili ścięcia musiał mieć ok. 300 lat. Jeżeli był to "święty dąb", a zatem zostałby ścięty ok. roku 1000, to ta poszlaka prowadzi nas również w przybliżeniu do VII/ VIII w.

W roku 2002 rozpoczęto remont kopca Wandy. Więcej ..

Zobacz artykuł p.t. “Na dnie morza jurajskiego”.

 

 

Kopiec T. Kościuszki

Kopiec T. Kościuszki

Wnetrze fortu

Wnętrze fortu

Kopiec Tadeusza Kościuszki

Nad formą uczczenia pamięci Tadeusza Kościuszki debatowano w Krakowie od chwili nadejścia wiadomości o jego śmierci. Zgoda Aleksandra I na wawelski pogrzeb Naczelnika zawierała również zdanie o wystawieniu pomnika "godnie odpowiadającego swojemu celowi". Dyskusje nad kształtem pomnika tyczyły jego lokalizacji i formy. Nie do rozstrzygnięcia jest kwestia autorstwa pomysłu usypania kopca, nawiązującego do starych kopców Krakusa i Wandy. Zbieranie środków pieniężnych drogą składek rozpoczęto 21.02.1818 roku, zatem na długo przed rozstrzygnięciem kwestii kształtu pomnika. 21.06.1820 roku Senat zatwierdził projekt usypania kopca, 19.07 zaś podjął uroczystą uchwałę w tej sprawie. W połowie sierpnia wydano specjalną odezwę skierowaną do całego społeczeństwa. Plany sporządził Feliks Radwański, uzupełnili je następnie, nadając kopcowi ostateczny kształt, Szczepan Humbert i Franciszek Sapalski. Parcelę położoną na górze św. Bronisławy odstąpiły bezpłatnie norbertanki. Uroczysta inauguracja sypania kopca, często przez współczesnych zwanego mogiłą", nastąpiła 16.10, gromadząc gości spod trzech zaborów i nieprzebrane tłumy mieszkańców Krakowa i jego okolic. Obecny był również rzeźbiarz Bertel Thorvaldsen i śpiewaczka Angelica Catalani; właśnie pięknej Włoszce, jako pierwszej z grona dam, prezes Wodzicki wręczył łopatkę do narzucenia pierwszych garści ziemi zebranej na polu bitwy pod Racławicami.

Groźba katastrofy
Kopiec wzniesiono na miarę możliwości technicznych swego czasu. Była to śmiała budowla ziemna, jednak ze względu na naturę budulca (gleba lessopodobna) szczególnie narażona na niszczące siły natury, zwłaszcza ulewne deszcze i wiosenne roztopy. Doświadczali tych zniszczeń i próbowali im zaradzić kolejni prezesi Komitetu Kopca Kościuszki, który najpierw zarządzał budową pomnika, a następnie zaczął sprawować nad nim opiekę i zarząd. Kopiec, wciąż reperowany, nie oparł się jednak żywiołowi. Trzy lata temu powodziowe ulewy spowodowały degradację pomnika, grożąc katastrofą geotechniczną. Trzeba było zamknąć kopiec dla zwiedzających, zdemontować platformę widokową na szczycie oraz zdjąć kilkutonowy głaz tatrzańskiego granitu, który groził osunięciem.

Zbiórka pieniędzy
Kopiec został prowizorycznie zabezpieczony. Wykonano ekspertyzy, oszacowano stan zniszczeń, opracowano projekt odbudowy i kosztorys potrzeb. Sytuacja zmobilizowała różne osoby i instytucje do starań o gruntowną odbudowę tego wyjątkowego zabytku i symbolu zarazem. Zawiązał się Honorowy Komitet Ratowania Kopca. Kosztorys odbudowy opiewa na kwotę 12 - 13 mln. zł. Część pieniędzy dał rząd, część Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa. W grudniu 1999 r. przystąpiono do odbudowy. Trzeba było zacząć od zdjęcia 9 metrów górej części stożka, która była całkowicie rozwarstwiona. Przystąpiono też zaraz do odbudowy dolnej części nasypu. Polega ona na wyprofilowaniu stoków, zabezpieczeniu skarp murkami oporowymi wzdłuż wewnętrznej strony ścieżek oraz na wykonaniu instalacji kanalizacyjno - odwodnieniowej, wodociągowo-zraszającej i elektrycznej. System zraszaczy będzie sterowany automatycznie w zależności od wskazań czujnika wilgotności gleby. Instalacja elektryczna będzie oświetlała ścieżki i iluminowała stożek.

Realizacja projektu
Widać już pierwsze efekty tej modernizacji. Odrestaurowane w znacznej mierze stoki do litej części stożka, zaczynają się już zielenić świeżym trawnikiem. Przystąpiono do wyłożenia nawierzchni ścieżek kostką brukową. Z centrum Krakowa tych wszystkich prac nie widać. Zapewniam jednak, że realizowany jest świetny projekt, opracowany w warszawskiej firmie Polibeton. Roboty prowadzi doświadczone krakowskie przedsiębiorstwo Hydrotrest, a nadzoruje Zarząd Rewaloryzacji Zespołów Zabytkowych Krakowa i oczywiście komitet jako ciało społeczne. Najistotniejszym elementem projektu jest instalacja odwodnienia kopca, która będzie odprowadzać wody opadowe rynnami na zewnątrz, nie dopuszczając do wnikania ich w głąb budowli. Instalacja ta została już w większości wykonana i już dziś widać pozytywne efekty jej działania. Uruchomiono też automatyczną instalację nawilżającą. Wszystko z zastosowaniem nowoczesnej technologii. Wykonano już prawie połowę roboty. Na drugą połowę potrzeba prawie drugie tyle pieniędzy. Odbudowa górej części nasypu i rekonstrukcja platformy widokowej nastąpi więc w ostatnim etapie. Jeśli będą pieniądze a przecież muszą się znaleźć - z wiosną 2002 r. kopiec Kościuszki zazieleni się cały nad Krakowem na nowo.

Odporny na wichry i burze
Odbudowany kopiec będzie tym samym kopcem, ale technicznie mocniejszym. Lepiej zabezpieczonym i bardziej odpornym na wichry i burze oraz topniejące śniegi. I będzie wzbogacony o nowe treści, bo deponujemy w nim wielki Skarb w postaci pamiątek i świadectw, doświadczeń i przeżyć pokoleń naszego narodu z całego mijającego stulecia. Kopiec po odbudowie będzie nowoczesną budowlą geotechniczną. W słoneczne letnie dni "będzie na nim pachnieć, brzęczeć i dzwonić", jak mówił jeden z wielkich miłośników i opiekunów tego pięknego miejsca prof. Karol Estreicher. Znów pokolenia spacerowiczów z Krakowa i wędrowców turystów z całej Polski oraz świata będą odwiedzać go za dnia, aby podziwiać panoramę starej stolicy Polski z Wawelem, wieżami i kopułami dziesiątków kościołów i podziwiać szmat polskiej ziemi od Tatr na południe, po jurajskie wzgórza ciągnące się hen do Częstochowy. Będzie nań można wstąpić także i po zachodzie, gdyż kopiec po remoncie będzie oświetlony i dostępny. Więcej ...

Zobacz artykuł p.t. “Ostatnia nawałnica”.

Zobacz artykul p.t. “Resztki słynnej Twierdzy”.

 

 

Kopiec J. Piłsudskiego

Kopiec Józefa Piłsudskiego

5.07.1934 roku Rada Miejska podjęła decyzję o usypaniu na Sowińcu kopca ku czci Józefa Piłsudskiego. Miesiąc później (6.08), w dwudziestą rocznicę wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej do walki o niepodległość, położono w obecności Walerego Sławka kamień węgielny. Wiadomość o tym wydarzeniu przesłano J. Piłsudskiemu za pośrednictwem gołębia pocztowego. Kopiec był pomyślany nie tylko jako wyraz czci dla Marszałka, ale także jako pomnik niepodległości. Prace nabrały rozmachu po śmierci J. Piłsudskiego, kiedy zorganizowano akcję dowożenia specjalnymi pociągami wycieczek z całej Polski. Z reguły składały one wieńce przy trumnie zmarłego, po czym udawały się do pracy na Sowiniec. Symboliczny udział w tej pracy wzięli także prominenci państwowi i liczni goście przybywający z zagranicy. Przy taczkach można było zobaczyć m.in. premiera Walerego Sławka, prezydenta Ignacego Mościckiego, marszałka Edwarda Rydza - Śmigłego. Ze wszystkich zakątków Polski i świata zwożono ziemię nie tylko z miejsc związanych z działalnością J. Piłsudskiego, ale także upamiętnionych walką i męczeństwem Polaków w ich tysiącletnich dziejach. Do akcji włączyli się również przedstawiciele innych państw. Specjalny wysłannik prezydenta USA przywiózł ziemię z miejsc związanych z wojną o niepodległość. Ziemię przywożono w zwykłych woreczkach i w artystycznie wykonanych urnach. O skali zjawiska może świadczyć fakt, że 19.03.1936 roku zorganizowano wystawę tysiąca najpiękniejszych urn przywiezionych do Krakowa. Oficjalnie sypanie kopca zakończono 9.07.1937 roku. Na jego szczycie umieszczono kamienną płytę z wyrytą odznaką legionową oraz maszt z narodowym sztandarem.

W roku 2001 rozpoczęto remont kopca Piłsudskiego. Więcej ...

Zobacz artykuł p.t. “Kiedy Kraków żegnał Marszałka”.

 

 

Kościół Kamedułów

Zespół klasztory na Bielanach

"Zgromadzenie kamedułów pustelników", należące do rodziny benedyktyńskiej, jest jednym z zakonów katolickich o najostrzejszej regule (milczenie, surowe posty, modlitwy nocne). Zakonnicy żyją w pustelniach (każdy ma własny domek) oddalonych od siedzib ludzkich i położonych zazwyczaj w pięknej okolicy. Marszałek nadworny Mikołaj Wolski w 1603 roku sprowadził z Włoch kamedułów, osadził ich początkowo w podkrakowskim Bodzowie. W następnym roku uposażył i wystarał się u kasztelana wojnickiego Sebastiana Lubomirskiego o ofiarowanie na założenie eremu pięknych lesistych wzgórz, wznoszących się malowniczo nad korytem Wisły, a należących do wsi Bielany. W 1605 roku kardynał Bernard Maciejowski poświęcił kamień węgielny pod pustelnię (do 1609 roku stanęły domki zakonników), a 4.05.1609 roku nuncjusz papieski Francesco Simonetta - pod budowę kościoła. Trwała ona długo; konsekracji dokonał administrator diecezji biskup Tomasz Oborski 14.09.1642. Powstała wielka świątynia z trzema z dala widocznymi wieżami i bogato ozdobionymi kaplicami, z których jedną ufundował król Władysław IV.

 

 

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu

Zespół klasztorny w Tyńcu

Istnieją dwie tradycje o początkach klasztoru Benedyktynów w Tyńcu. Jedna łączy się z Kazimierzem Odnowicielem, druga z Bolesławem Szczodrym. Grupa źródeł śląskich, późne źródło benedyktyńskie - tzw. Spominki trzemeszneńskie oraz Długosz przypisują fundację Kazimierzowi Odnowicielowi, a owe Spominki i Długosz podają nawet datę - 1044 rok. Natomiast akt urzędowy, zatwierdzający stan posiadania klasztoru, dokument legata Idziego z mylną datą 1105 roku (w rzeczywistości pochodzi z lat 1125 - 1126) jako fundatorów wymienia Bolesława Szczodrego i królową Judytę, żonę Władysława Hermana, wdowę po królu węgierskim Salomonie, siostrę cesarza Henryka IV. Z tych dwu tradycji pierwszeństwo należy się drugiej, a całą rzecz rozumieć należy następująco: Kazimierz Odnowiciel sprowadził do Krakowa z kręgu bolońskiego grupę benedyktynów, wraz z konsekrowanym w Kolonii na biskupa Aaronem. Aaron, wobec zniszczenia Gniezna, pełnił w Krakowie rolę zwierzchnika polskiej prowincji kościelnej i miał godność arcybiskupią. Grupa benedyktynów na pewno go wspierała w odbudowie Kościoła polskiego, rezydując także w Krakowie. Data ich przybycia podana przez Spominki jest prawdopodobna. Przeniesienia natomiast benedyktynów do Tyńca, może uzupełnienia składu ich konwentu oraz jego uposażenia, musiał dokonać Bolesław Szczodry, a wzbogaciła je Judyta. Odium, jakie spadło na Bolesława w związku ze śmiercią św. Stanisława, sprawiło, że jego zasługę w tym względzie zacierano i przenoszono na jego ojca. Wysoce prawdopodobny i nieźle udokumentowany jest pogląd, że Bolesław, zmarły na wygnaniu, został pochowany w kościele Benedyktynów w Tyńcu, właśnie jako jego fundator.

Zobacz artykuł p.t. “Klasztorna studnia”.

Zobacz artykuł p.t. “Tyniecka brama”.

 

 

[Home] [Historia] [Zabytki] [Tradycje] [Okolice] [Kopiec Wandy] [Kopiec Piłsudskiego] [Kopiec Kościuszki] [Artykuły cz. I] [Artykuły cz. II] [Artykuły cz. III] [Galerie] [Kalendarz dziejów ..]